To ściana sklepu w centrum handlowym. Za każdym razem gdy ją mijam przypomina mi, że wiele z Was może się nabrać na te „certyfikaty” na dole:

Hand Made „ręcznie robione”- ani to certyfikat, ani dowód jakości. Zwykłe hasło marketingowe bez kontroli, bez standardów. Nie wiadomo kto, co i gdzie robi.

ECO formula naturalne składniki – chwyt marketingowy nastawiony na skojarzenie z ekologią. Nie stoją za tym żadne normy dotyczące natury w składzie. Klasyczny przykład greenwashingu.

Vegan Friendly przyjazne dla wegan – tylko brzmi, nie daje żadnej gwarancji. Producent sam decyduje, że produkt jest „friendly”, nikt z zewnątrz tego nie weryfikuje.

NATURAL quality ingredients, 100% premium products – greenwashing brnie dalej. Ustawodawstwo w Europie nie reguluje użycia słów „natural”, „premium”, „quality” – więc stosowane są wymiennie, bez ładu i składu. 100% czegoś tam zawsze warto dopisać, bo kojarzy się, że 100% naturalne.

VIVA! – dla wegetarian i wegan (certyfikat V) – istnieje taki certyfikat, ale w tym przypadku pojawia się problem: marka Stara Mydlarnia nie figuruje w bazie firm VIVA! (sprawdziłam na stronie). Mamy więc użycie znaku bez autoryzacji.

Made in Nature „zrobione przez naturę” – jestem pod wrażeniem, ile razy można odmieniać nature przez przypadki i to wciąż nic nie znaczy. Kolejny sposób, by zasugerować naturalność tam, gdzie wcale jej nie musi być.

Króliczek „nie testowane na zwierzętach” – tu łatwo o manipulację, bo istnieją certyfikaty cruelty-free (jak Leaping Bunny), ale to nie to. Poza tym w UE testowanie kosmetyków na zwierzętach jest zakazane od lat, więc to hasło nie jest żadnym wyróżnieniem.

Fresh Cosmetics „świeże kosmetyki” – też bez kontekstu i uzasadnienia. Choć są super naturalne kosmetyki, które można nazwać „fresh”, czyli takie, które mają krótką trwałość, trzyma się je w lodówce i zużywa w ciągu 3 m-cy. Ale to nie jest ten przypadek.

Za to w wielu składach mamy phenoxyethanol, w odżywce do włosów petrochemiczny środek kondycjonujący Quaternium-98, a organic hair keratin nie ma żadnego składnika z upraw ekologicznych. Stara Mydlarnia – nie, to nie są kosmetyki naturalne.