Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Certyfikat ICEA

ICEA to skrót od Istituto per la Certificazione Etica ed Ambientale, czyli Instytut Certyfikacji Etycznej i Środowiskowej. Ale za nim więcej na ten temat, krótka historia, jak to się stało, że ICEA stałą się również certyfikatem kosmetycznym.

W 1982 roku powstała AIAB (Associazione  Italiana  per l’Agricoltura Biologica), czyli Włoskie Stowarzyszenie Rolnictwa Ekologicznego. W 2002 roku włoskie Ministerstwo Rolnictwa przeniosło swój system kontroli i certyfikacji do powstałego dwa lata wcześniej Instytutu ICEA.

Tak więc ICEA to organizacja rządowa (w przeciwieństwie do innych organizacji certyfikujących). Zajmuje się certyfikowaniem żywności (rolnictwo ekologiczne), ale również innymi obszarami: (i) kosmetyki i środki czystości, (ii) tkaniny, (iii) zielone budownictwo, (iv) eko turystyka, (v) społeczna odpowiedzialność biznesu, (vi) zrównoważone zarządzanie lasami, (vii) certyfikacja produktów z materiałów z odzysku.

Skupmy się na kosmetykach. Certyfikat dla kosmetyków powstał w 2000 r. jako odpowiedź na potrzebę połączenia potrzeb konsumentów szukających naturalnych produktów z potrzebami włoskiego przemysłu kosmetycznego. We Włoszech problem było to, że dermatolodzy „tradycyjnie” (cytat) nie ufali produktom naturalnym. Nie ma prawnych regulacji dotyczących kosmetyków naturalnych we Włoszech, a certyfikat jest dobrowolnym wyborem dla producentów chcących zapewnić swoich klientom eko jakość. Jest lista zakazanych substancji (m.in. PEG-i, silikony, mikroplastik, pochodne ropy naftowej, kontrowersyjne konserwanty, chemiczne filtry), nacisk na substancje naturalne, roślinne z rolnictwa ekologicznego, opakowania nadające się do recyklingu, rzetelny przekaz na opakowaniu.

Co ciekawe, ICEA ma też osobny certyfikat vegetarian (miód jest dopuszczalny, jako pozyskiwany bez okrucieństwa) i vegan (nic od zwierząt), ale żaden z nich nie oznacza, że jest to jednocześnie kosmetyk naturalny.

Od 2009 r. ICEA weszła w standard Cosmos.

O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.
%d bloggers like this: