Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Do prania

Jak już wiecie, nie używam płynu do płukania (tylko octu z olejkami eterycznymi – w jednym z poprzednich postów jest więcej na ten temat). Dziś więc będzie o tym, w czym piorę. Głównie w płynie Frosch baby, który kupuję w Niemczech. Jest on także dostępny w Polsce, ale nie porównywałam listy składników. Z doświadczenia natomiast wiem, że takie porównania wypadają częściej na korzyść produktów niemieckich (to nie mit, zajmowała się tym również Komisja Europejska), więc gdy mam wybór, to wolę wersję niemiecką.

Mam też zapas proszku i płynu do prania z małej polskiej manufaktury Eko Chemia Maria & Gabrielle. Niestety ten producent nie jest zbyt aktywny w social mediach i trudno go znaleźć na rynku (jakiś czas temu można było go kupić na allegro). A szkoda, bo skład produktów jest dość prosty: boraks, soda kalcynowana, mydło marsylskie i mydło szare (domyślam się, że to na bazie najprostszego mydła w kostce tego typu). Jeśli mam wybierać między płynem a proszkiem, to w tym przypadku wolę proszek.

Mam wrażenie, że płyn słabo pierze i trzeba nim porządnie wstrząsnąć przed użyciem, bo te wszystkie farfocle osiadają na dnie. Proszek jest lepszy, dobrze się rozpuszcza w wodzie, nie ma żadnych grudek. Pranie czyste i pachnące, ale to akurat zasługa moich olejków eterycznych. Natomiast gdy nie dodaję nic do płukania, to wtedy nie ma żadnego wyraźnego zapachu. Dla mnie to taki zapach zimnego powietrza, bardzo neutralny.

Nikt w rodzinie się nie tarza w błocie, więc nasze ubrania nie są jakoś szczególnie brudne i ten proszek z takimi zwykłymi zabrudzeniami sobie dobrze radzi. Jedynym jego mankamentem jest chyba dostępność. Był kiedyś na allegro, ale teraz nie gwarantuję, że go tam znajdziecie.

Można też zrobić samodzielnie domowy proszek do prania: boraks, soda kalcynowana, płatki mydlane i olejki eteryczne. To jest w sumie właśnie to, czego aktualnie używam, patrząc na opakowanie mojego proszku. Składniki do kupienia na allegro. Może warto się skusić i zrobić taki proszek w domu? A jak z Waszym praniem? Wersja eko czy klasyka persila?

O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: