Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Kosmopedia, czyli skąd NIE czerpać wiedzy o składnikach kosmetyków

Gdzie szukać rzetelnej wiedzy o składnikach kosmetyków? Na pewno nie na stronie Kosmopedia.org, choć niestety wiele osób uważa ją za wiarygodne źródło informacji. Dlaczego?

Może np. dlatego: „Czytasz w prasie kolejny artykuł o kosmetykach i następne przerażające doniesienia o ich szkodliwości? Analizujesz kolejny test kremów i jeży Ci się włos na głowie? Nie wiesz co robić? Przeczytaj tę stronę zanim wpadniesz w panikę i wyrzucisz swoje ulubione kosmetyki do kosza.” (cytat ze strony Kosmopedia.org). I potem te biedne dziewczyny myślą, że mogą sobie tam zweryfikować doniesienia dotyczące szkodliwych składników, którymi straszą w sieci. Przykro mi, ale nie.

Przede wszystkim nie jest to niezależny portal prowadzony przez organizacje konsumenckie mający na celu szerzenie wiedzy o składnikach kosmetyków, tylko strona opracowana przez Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, który zrzesza producentów kosmetyków (przeważnie konwencjonalnych, naturalnych jest niewielu). PZPK ma na celu NIE dbanie o zdrowie konsumentów, tylko reprezentowanie interesów producentów kosmetyków. A więc np. gdy jakiś składnik ma zostać wycofany na mocy prawa unijnego, to przedstawiciele PZPK lobbują za zmniejszeniem dopuszczalnej koncentracji i przedstawiają badania, że nie jest on tak toksyczny i szkodliwy, jak Unia myśli. Tak było właśnie w przypadku formeldehydu, gdzie „Związek od momentu rozpoczęcia procedury brał czynny udział w obronie dalszego stosowania formaldehydu” (cytat ze strony PZPK).

Może dlatego w Kosmopedii formaldehyd wciąż występuje jako „składnik dozwolony do stosowania tylko w preparatach do paznokci lub jako substancja konserwująca”, choć jest całkowicie zabroniony do stosowania w kosmetykach od prawie 2 lat.

Sprawdźmy, co słychać w aktualnościach na głównej stronie. Mamy link do informacji na temat Methylisothiazolinone, gdzie możemy się dowiedzieć, że to „popularny konserwant stosowany w kosmetykach w celu zapewnienia konsumentowi bezpiecznego stosowania produktu”. Ale dotarło, że jakieś alergie są, więc wspaniałomyślny PZPK zarekomendował stopniowe wycofywanie (trzeba przecież sprzedać zapasy) tego składnika z produktów niespłukiwanych. Jest też info, że „wkrótce Komisja Europejska przygotuje również odpowiednie przepisy prawne” (czyli spodziewamy się zakazu). Sęk w tym, że unijny zakaz w tym zakresie wszedł w życie w lutym 2017 r. Oznacza to, że te aktualności (sic!) muszą pochodzić co najmniej z roku 2016. Dziękuję. Nie mam więcej pytań.

Linki, które tu zamieszczam, były aktywne 2 grudnia 2020 r. Na wypadek, gdyby zostały jednak zaktualizowane, zamieszczam poniżej printscreeny, jak to wyglądało w tym dniu.

 

 

 

 

 

 

https://kosmetyczni.pl/pl/uwaga-formaldehyd-zostanie-zakazany-.htm

 

http://www.kosmopedia.org/o_kosmopedii/

 

https://pulsfarmacji.pl/4690875,17238,kolejne-ograniczenie-uzycia-metyloizotiazolinonu-w-kosmetykach

 

https://www.researchgate.net/publication/338224986_MIT_w_kosmetykach_i_detergentach

 

O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: