Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Szklane opakowania

Lipiec bez plastiku – niech będzie i w kosmetykach. Dla mnie jednak zawsze na pierwszym miejscu jest lista składników, a nie opakowanie. Czasami mam wrażenie, że bardziej dbamy o planetę niż o to, czym smarujemy własną skórę. Przykładów mogłabym podać całkiem sporo – opakowanie krzyczy, że chroni planetę, a kosmetyk w środku to istna tablica Mendelejewa, ale za to zamknięta w szklanym słoiczku. Tymczasem w składzie substancje zaburzające gospodarkę hormonalną, wywołujące alergie skórne, ale jakby co – jestem eko (jak głosi przekaz marketingowy na szarym kartoniku).

Opakowanie też jest ważne, ale pamiętajcie, żeby najpierw przeczytać listę składników. Na prośbę jednej z Was zebrałam moje kosmetyki w szklanych opakowaniach (z plastikowymi nakrętkami i zamknięciami – ostrzegam). Skład już dla Was sprawdziłam – inaczej nie znalazłyby się w mojej łazience. Macie pytania dotyczące któregoś z kosmetyków? Piszcie w komentarzach.

 

O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: