Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Paznokcie z kropką

Przy okazji mojego nowego koloru na paznokciach chciałabym Wam zwrócić uwagę na kilka ważnych kwestii związanych z manicure. Nie noszę hybrydy, a moje paznokcie częściej są niepomalowane. Nie oznacza to, że nie lubię kolorowych lakierów. Lubię, ale tylko nietoksyczne i nie przedkładam trwałości lakieru ponad zdrowie.

Ten lakier nie będzie się trzymał idealnie przez dwa tygodnie, ale naprawdę nie przeszkadza mi to, że za kilka dni go zmyję i nie nałożę od razu kolejnego. Nie ulegam presji chodzenia „na paznokcie” co dwa tygodnie, żeby uzupełniać chemiczny koktajl utwardzony szkodliwymi promieniami pod lampą, przy czym nie ma znaczenia czy to UVA czy LED. Jedne i drugie emitują promieniowanie ultrafioletowe, a więc mamy dokładnie to samo, co w solarium (chyba nie trzeba nikomu przypominać, że to rakotwórczy wynalazek). Czy ktoś się zastanawia, żeby chronić dłonie przed tym promieniowaniem i smarować kremem z filtrem robiąc hybrydę, jak to zalecają dermatolodzy? Eeeee, no po co?! Przecież to „tylko” chwila! Dzisiaj chwila, za dwa tygodnie chwila, a po kilku latach skóra dłoni zacznie się szybciej starzeć. I nowy lakier wtedy nie pomoże.

Ważne są też składniki samego lakieru do paznokci. #toxicfree to nie jest tylko chwytliwy hasztag. Lakier do paznokci nie zdobędzie certyfikatu ekologicznego (bo jakoś się przecież musi trzymać na paznokciach), ale może nie zawierać rakotwórczych i toksycznych składników. Powiecie – jak to możliwe? Przecież lakiery są dopuszczone do obrotu, więc ktoś pilnuje, żeby nie zawierały wprost rakotwórczych składników. I tu niemiłe zaskoczenie. Przemysł kosmetyczny tego nie pilnuje. Wręcz odwrotnie, wycofywanie takiego rakotwórczego składnika to droga przez mękę dla konsumentów. Bo najpierw badania są blokowane, potem się je bagatelizuje, aż w końcu producenci powołują się na ostatni argument minimalnej ilości. Jak to wygląda w praktyce? Wkrótce Wam o tym opowiem na przykładzie rakotwórczego formaldehydu. A tymczasem cieszę się moim nietoksycznym czerwonym kolorem z czarną kropką w ramach szaleństw zdobniczych.

Kolor to 007 NCLA. Manicure zrobiłam w salonie Trzy Wiosny.

O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: