Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Guma do żucia

Poszłam specjalnie do sklepu, żeby dla Was sfotografować tę gumę do żucia, bo ja bym jej nie kupiła. Dlaczego? Przez aspartam. Pisałam o tym składniku 5 lat temu na łamach hellozdrowie. Sądziłam, że w miarę rosnącej świadomości konsumenckiej koncerny już go wycofały np. z gum do żucia. Okazało się, że nie. 

Aspartam to popularny słodzik, które może wywoływać bóle głowy, depresje, nadpobudliwość i zaburzenia neurologiczne. Od 1985 r. kiedy został wprowadzony na amerykański rynek, zanotowano wzrost zachorowań na raka mózgu. Miętowa pastylka zawierająca aspartam w żołądku zmienia się w trujący alkohol metylowy. W tym wypadku sugarfree oznacza, że jest znacznie gorzej niż gdyby był tu cukier. 

Powiecie, że można zrezygnować z gumy do żucia, ale wcale nie trzeba. Są zdrowsze alternatywy dla gum do żucia. Droższe, trudniej dostępne, ale są. Tę gumę kupiłam w USA w sklepie ekologicznym. Poza tym, że nie jest biała tylko szarobrązowa jest gumą do żucia z prostym i krótkim składem. Porównajcie sobie oba zdjęcia. 

Jeżeli będziecie bojkotować gumy z aspartamem, to producenci zorientują się, że konsumenci chcą czegoś innego i zmienią formulację. Tak to działa. 

O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: