Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Wieczorne porządki na półce z kosmetykami


Wieczór upłynął mi na robieniu porządku na półce z kosmetykami. To bardzo relaksujące zajęcie. Pozbywam się pustych opakowań, układam na nowo. To oczywiście nie są moje wszystkie kosmetyki, ale taką sobie ułożyłam kompozycję spośród kosmetyków, które aktualnie używam. 

Doceniam olejki w pielęgnacji, ale nie solo olej kokosowy czy arganowy, tylko profesjonalnie skomponowane mieszanki olejków, które naprawdę działają. Używam aktualnie czterech. Alkemie to lekka mieszanka, która o dziwo nadaje się pod makijaż. Zwykle nie stosuję olejków na dzień, ale ten elixir idealnie się nadaje. Mauli Rituals ze sklepu Galilu to orientalnie pachnące serum olejowe, ten zapach jest bardzo relaksujący wieczorem. Konsystencja tłusta, więc na dzień na pewno się nie nadaje. Równie tłuste jest serum super seed facial formula Sister&Co ze sklepu Warsztat Piękna. Wszystkie oleje roślinne zawarte w tym serum są tłoczone na zimno. Bogata konsystencja, świetna na zimę, bardzo odżywczy product. Na koniec lekki, ale jednak tłusty olejek Tata Harper z witaminami. Aplikator z kulką, więc nie wyleje się za dużo, a tyle ile trzeba. Pięknie ziołowo pachnie. Aplikacja to jednocześnie masaż twarzy.

Moje dwa ulubione naturalne dezodoranty – Lavanila i Fine. Lavanila w Polsce nie jest dostępna. W USA jest w Sephorze. Fine – u nas dostępny w sklepie Organicall. Oba dezodoranty polecam.

Teraz kilka moich sprawdzonych klasyków. Płyn micelarny SO BIO ze sklepu Matique – można niemal wlewać do oka i nic się nie stanie, a bardzo dobrze i łagodnie zmywa oczy. Balsam do ciała Lavera – biorę w ciemno każdy, zawsze dobrze nawilża. Krem do stóp Naturativ – ich produkty do rąk i stóp też bardzo polecam. Tonik mgiełka Jane Iredale – bardzo lubię ich kolorówkę. Ten produkt służy do utrwalania makijażu, ale sprawdza się także świetnie jako tonik. Do tego ma bardzo dobry spray – pryska bez zarzutu drobną mgiełką. Pasta do mycia twarzy Iossi ryż i kokos – lekko peelinguje, dlatego nie używam jej codziennie, ale co drugi/ trzeci dzień. Krem REN Skincare – brytyjski klasyk, który znam od wielu lat. Wysoka jakość wśród kosmetyków naturalnych.

Wszystkie te kosmetyki bardzo lubię. Jak macie jakieś pytania odnośnie mojej aktualnej pielęgnacji, to piszcie śmiało w komentarzach.

O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: