Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Wystaw dziecko na pośmiewisko i zgarnij nagrodę

Ta reklama SuperPharm wprawiła mnie w osłupienie. Jako posiadaczka karty stałego klienta Klubu LifeStyle dostałam maila z konkursem. Zrób swojemu dziecku zdjęcie podczas jedzenia, gdy wygląda „najsłodziej, najzabawniej”. What?!

Czyli mam zrobić zdjęcie swojego małego dziecka, które nie ma świadomości, co takiego robię (dokumentuję prawdopodobnie wstydliwy moment z życia małego człowieka) i w jakim celu (wrzucić do sieci). Przy czym mam uchwycić moment, kiedy brudzi się kaszką, makaron wylądował na włosach albo dziecko po prostu zasnęło w trakcie kolacji. Bo takie właśnie zdjęcia już grono rodziców skuszonych nagrodą (zakupy w SuperPharm za 1000 zł) wrzuciło na stronę – click.

I to jest konkurs. A więc jury będzie się zastanawiać, czy nagrodzić śpiącego Jasia w kaszce, czy Marysię z przetartą marchewką na głowie. Ciekawa jestem, jakie będą kryteria wyboru. Kto jest bardziej brudny? Z kogo jury śmiało się najdłużej? A może kto ma najbardziej głupkowatą minę przy jedzeniu?

Jestem załamana głupotą tych rodziców, ich pazernością i wyśmiewaniem się z własnego dziecka. Pomijam idiotyczny pomysł SuperPharm, bo spece od PR wymyślają wszystko, żeby się klikało. Ale dziwię się, jak rodzice mogą godzić się na to, żeby wizerunek ich własnego dziecka – umazanego papką albo zasypiającego w bułką w buzi – hulał w sieci.

Nie chciałabym znaleźć w Internecie swojego zdjęcia z dzieciństwa, jak siedzę na nocniku albo jak mam makaron na głowie. Ale mam to szczęście, że wówczas nie było Internetu. Nie rozumiem, dlaczego współcześni rodzice robią swoim dzieciom coś takiego? W ogóle w dzisiejszych czasach publikowanie w sieci zdjęć swoich dzieci jest z różnych względów dość ryzykowne.

Ale nikt tutaj nie pomyślał, że te maluszki ze zdjęć, które nie umieją jeszcze dobrze same jeść, za kilkanaście lat mogą po prostu być wściekłymi nastolatkami, że rodzice naśmiewali się z ich nieporadności. Te dzieci w przyszłości mogą mieć do swoich rodziców o to pretensje. I słusznie.

Drodzy rodzice – opamiętajcie się! Publiczne naśmiewanie się z Waszych dzieci nie jest warte zakupów o wartości 1000 zł na pewno. A co do sesji zdjęciowej (to też nagroda w tym konkursie) – to może przestańcie robić swoim dzieciom głupkowate zdjęcia w domu, tylko wyjdźcie z nimi do parku i sfotografujcie swoje dziecko, jak zbiera jesienne liście. Takie zdjęcie idealnie nada się do oprawienia w ramki.

O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: