Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Luksusowe denko, czyli cud miód / Luxury empties – bee’s knees

Ciężko mi było się rozstać z tymi dwoma produktami. Oglądałam, wąchałam puste słoiczki i już za nimi tęsknie. Są drogie, luksusowe i – co najważniejsze – mają doskonały skład.
Pierwszy pusty słoiczek to limitowana i numerowana edycja maseczki do twarzy Tata Harper – resurfacing mask honey blossom. Na początku urzekł mnie fantastyczny zapach takiego surowego miodu. Ten zapach kojarzy mi się z czystym chłodnym miodem prosto z łąki. Maseczka ma żelową, lekko chłodną konsystencję.
Niewielką ilość nakładałam na twarz i szyję. Maseczka nawilża, odświeża, zmniejsza pory i wygładza skórę. Jest warta każdej wydanej na nią złotówki. Limitowana edycja była o tyle fajna, że zagrał jeszcze ten miód. Miałam wcześniej próbkę zwykłej maseczki resurfacing mask (bez miodu). Ta z miodem jest fenomenalna.
W drugim słoiczku był krem do stóp Erbaviva, a w zasadzie pachnący olejkami eterycznymi balsam. W składzie nie ma wody. I już pewnie sobie myślicie, że to tłusty olej albo zbita bryła masła shea, którego nie da się rozsmarować. Owszem masło shea tu jest na pierwszym miejscu w składzie. Na drugim miejscu olej słonecznikowy. Ale płaci się za to, że ta baza jest w taki sposób wymieszana, że nie ma żadnego tłustego oleju ani zbitej kostki, którą trudno rosmarować.
Masło shea jest tak ubite, że z łatwością się nakłada ten balsam. Mieszanka olejków eterycznych daje fantastyczny zapach – lawenda, rozmaryn, geranium i drzewo sandałowe. Balsam jest na tyle gęsty, że dobrze nawilża stopy, ale nie pozostawia tłustej warstwy. Z przyjemnością się go nakłada.
Two luxury organic skincare products. I have used them till the last drop. Both are worth every cent you spent on these skincare products. The first one is limited edition resurfacing mask honey blossom from Tata Harper. Great scent of pure honey. This is a multifunction mask – hydrating, brightening, cleansing and pore-reducing. The second product is a foot balm. No water on the ingredients list. But this is not another oily thick shea butter product. A mix of organic shea butter and sunflower seed oil plus a blend of essential oil is perfectly mixed. It’s a real balm – easy to apply. I absolutely recommend both skincare products. It’s an organic luxury must have for spring!


O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

0 Comments

  1. Ja też będę tęsknić za tą maską Tata Harper, ale jeszcze na 2 razy wystarczy. Kusi mnie nowa maska, oczyszczająca. Pat.

  2. A ja lubię wieczorem przed pójściem spać wsmarować w stopy coś odżywczego i pachnącego. Balsam do ciała stosuję do stóp, gdy brak mi czasu albo jestem zmęczona. Ale to nie to samo to gęsty krem do stóp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: