Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Zużyte&wyrzucone – czyli kwietniowe denko / done&dusted – April’s empties

Kilka kosmetyków się skończyło na koniec kwietnia. Nie ze wszystkich jestem zadowolona. Co polecam, a czego na pewno już nie kupię?
Weleda – krem nagietkowy dla dzieci. Cieszę się, że Weleda jest w końcu dostępna stacjonarnie w sieci Superpharm. Bo akurat ten krem kupuję nieustannie. Jest świetny dla dziecka i dla mnie – na drobne zaczerwienienia i podrażnienia. Do tego uwielbiam delikatnie nagietkowy zapach. Już kupiłam następny.
Naturativ – żel do higieny intymnej. Od niedawna w ofercie. Bardzo delikatny, z krótkim dobrym składem. Nadaje się także jako żel do mycia twarzy. Cieszę się, że pojawiają się nowości Naturativ. Z niecierpliwością czekam na następne.
Bioselect – nawilżający krem do cery tłustej. To grecka marka stosująca w kosmetykach organiczną oliwę z oliwek (mają jej u siebie pod dostatkiem). Krem pachnie lekko oliwkowo, nie ma żadnych sztucznych zapachów, więc to nie jest taki pseudo oliwkowy zapach jak Ziaja, ale bardziej roślinny, przypominający oliwę z kuchni, a nie perfumerii. Ta oliwa w składzie absolutnie nie zapycha, a dobrze nawilża.
Petal Fresh – szampon rozmaryn & mięta. Totalna porażka. Kupiłam go w Rossmannie, skuszona opiniami w sieci. Skład niby w porządku, ale on się w ogóle nie chciał spłukiwać. Męczyłam się z nim strasznie. Jedno namydlenie – dramat. Dwa namydlenia – też dramat. Odżywka nie pomagała. W końcu zużyłam go do mycia pędzli, ale więcej go na pewno nie kupię.
4 szpaki – mydło peelingujące melisa dynia. Cudny zapach (same olejki eteryczne), lekko drapiące i lekko złuszczające. Przypadło mi do gustu tak bardzo, że nie zdążyłam zrobić jego zdjęcia, bo się po prostu zużyło. Mimo peelingujących drobinek jest delikatne i można używać je codziennie. To było moje pierwsze mydło z tej firmy, ale zachęciło mnie do spróbowania kolejnych.
_________________________________________________
Have a look at my empties at the end of month. Some skincare products I will definitely buy again but one – definitely not.
I really like Weleda – not only for my baby but for myself, too. Calendula cream is a must-have in our bathroom. I also like new Naturativ intimate wash – as delicate is should be. I have discovered also Greek hydrating cream with organic olive oil. Don’t be afraid of the oil – it’s very good for oily and mixed skin (which is mine).
A big disappointment  – that’s Petal Fresh rosemary & mint shampoo. I couldn’t rinse it and believe me – I have tried really hard. Definitely will not buy it again.

And pretty nice scrub soap from Polish brand 4 szpaki. Beautiful smell, delicate scrub. I liked it so much and miss the moment to take a photo of it. So there is just a label on the picture.


O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

0 Comments

  1. Ja już po tym jednym szamponie się zraziłam do Petal Fresh. Jest tyle innych marek na rynku, że nie chce mi się więcej z nimi eksperymentować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: