Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Pyszne chrupecki

W sumie nie wiem, dlaczego Polacy nie potrafią wyprodukować tak prostej przekąski, jak miękkie chrupki z dwóch składników, ale nie będę w to wnikać. Znalazłam czeskie fantastyczne chrupki kukurydziano-jaglane, które uwielbia moja jeszcze-mało-ale-już-nie-bezzębna córeczka (aktualnie mamy 4 ząbki na dole i prawie 4 na górze).

A ząbki są tu kluczowe. Chrupki kupił w sklepie ze zdrową żywnością mój ukochany w czasach, kiedy szeroki uśmiech Tosi składał się tylko z dwóch dolnych mini-ząbków. Zwykłe chrupki kukurydziane okazały się za twarde dla jej delikatnych dziąseł, bo to nimi podgryzała właśnie chrupki. Te składają się z kaszy kukurydzianej (80%) i kaszy jaglanej (20%). W wersji oryginalnej to kukurićna krupice i jahelna krupice – prawda, że urocze? Jako fanka kaszy jaglanej jestem zachwycona, bo wierzę, że wdrażam mojej córeczce zdrowe nawyki żywieniowe (pewnie trochę przesadzam, ale przynajmniej jest smak prawdziwej kaszy jaglanej). 

Tosia pokochała te chrupki od pierwszego gryza. Chrupki, oprócz przekąski, spełniają wiele innych ważnych funkcji. Tosia się niecierpliwi, że nie ma jeszcze kolacji – chrupek. Chcemy w ciszy (przez kilka minut jedynie, czyli tyle, ile trwa zjedzenie jednej sztuki) pooglądać telewizor – chrupek. Nie smakuje słoiczek z owocami – chrupek na zmianę z łyżeczką z owockami. Tosia chce zjeść kawałek gazety (ewentualnie kwiatek, paproch, czy cokolwiek innego, co wpycha do buzi i grozi połknięciem), a następnie płacze, gdy jej to zabieram – chrupek. 

Jakaż więc była moja rozpacz, gdy w sklepie, w którym ostatnio kupowaliśmy chrupki ich zabrakło („w hurtowni nie ma i może będą w przyszłym tygodniu” – a tydzień bez chrupek jest nie do przeżycia!). Rozpoczęłam intensywny research w sklepach internetowych patrząc, aby przesyłka zajęła jak najmniej czasu. W końcu znalazłam w sklepie biomaluszek.pl. Oczywiście wykupiłam od razu cały asortyment (10 opakowań). Jedno opakowanie oscyluje między 3,25 zł w sklepie internetowym a 3,90 w stacjonarnym, więc zbankrutować nie można, a przekąska bezcenna. Przy następnym zamówieniu od razu zadzwoniłam do sklepu i dowiedziałam się, że idzie kolejna dostawa, którą też całą wykupiłam. 

Chrupki cieszą się powodzeniem w całej rodzinie. Są naturalną przekąską o banalnie prostym składzie. Są tak miękkie (sama przetestowałam), że rozpływają się w ustach bez użycia zębów, dlatego nadają się dla niemowlaków. Polecam nie tylko mamom i ich maluchom. Extrudowany wyrobek jahelne krupky – nazwa w oryginale rewelacyjna. Smacznie i śmiesznie;))


O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

0 Comments

  1. Nie przesadzasz, to przekąska właściwie bezkarna i żebyś wiedziała, że uczy dobrych nawyków, nie przyzwyczaja do "soczków" i batoników i ogólnie smaku cukru. Takich nawyków powinno się uczyć od niemowlęctwa, im później, albo im szybciej pozna smak cukru, tym trudniej przekonać dziecko do innych smaków. Sama uwielbiam takie miękkie, niezbyt kruche chrupki:-)

  2. Ja liczę na to, że przy okazji przekonam ją do kaszy jaglanej, którą uwielbiam. Niestety większość dzieci, które znam w okolicy, kaszy jaglanej nie lubi. Ale próbować warto;)

  3. Nie wiem, czemu dzieci nie lubią tej kaszy, bo ona przecież jest bardzo neutralna w smaku, śmiem twierdzić, że w ogóle nie ma smaku, dlatego nadaje się idealnie zarówno, jako baza deserów np z owocami, jak i typowych obiadów, wytrawnych smaków, no i jak widać chrupków też. Jeszcze bym zrozumiała, że nie lubią jęczmiennej, albo gryczanej, bo te mają już zdecydowanie wyrazisty smak.

    Co do jaglanej kaszy jeszcze, to ja zawsze przed gotowaniem przepłukuję ją na sitku najpierw ciepłą, a potem zimną wodą. To pozbawia ją goryczy i być może tu jest myk i nie każdy o tym wie, że tak się robi, a potem dziecku nie smakuje, bo czują gorzki smak.

  4. Ja też dodaję:-) Dla mnie jest gorzka, ale słyszałam już, że nie każdy czuje w niej ten smak. Takie płukanie przez pół minutki w każdym razie całkowicie niweluje ten ewentualny posmak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: