Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

W poszukiwaniu dezodorantu idealnego

Nie ma się co oszukiwać. Nie jest łatwo znaleźć dobry ekologiczny dezodorant. Dobry – mam na myśli nie rtylko dobry skład, ale (a może przede wszystkim) działający dłużej niż godzinę. Bo niestety tak działa większość eko dezodorantów. Dlaczego tak mi zależy, żeby znaleźć skuteczny dezodorant w dobrej cenie? Bo to jest słaby punkt kosmetyków ekologicznych. 

Najprościej zmienić pielęgnację na naturalną. Tu jest w czym wybierać. Trochę trudniej jest z kolorówką, ale jak się poszuka, to też się da. Tym bardziej, że do Polski wchodzą kolejne kolorowe eko kosmetyki, ale o tym już niedługo napiszę osobno. Bardzo trudno, o ile nie najtrudniej jest znaleźć dezodorant z dobrym składem i to taki, który będzie działać przez cały dzień i nie mam zamiaru uciekać do toalety w porze lunchu i sprawdzać węchowo własne pachy.

Dawno temu używałam biotherm deo pure, który uważam za najlepszy z chemicznych. Ale gdy przeczytałam jego skład (mieszkanka aluminium i parabenów) porzuciłam go bez żalu. Biotherm za jakiś czas wypuścił dezodorant w wersji ekologicznej z certyfikatem ecocert oparty o alkohol i olejki eteryczne (głównie cytrynowy), ale nie dorównywał wersji chemicznej. Działał słabo (mniej więcej właśnie do pory lunchu). Zaczęłam szukać dezodorantów ekologicznych i zaczęły się schody. Rossmannowski nie działa w ogóle. Dr. Hauschka działa jeszcze w miarę wersja różana, pozostałe nie. Kryształów nie używam, bo chemicy mówią, że to ałun to inna forma aluminium (przynajmniej pod względem chemicznym). 

Natrafiłam w końcu na dezodorant w kremie. Jedyną niedogodnością jest to, że trzeba go rozetrzeć w dłoni i zaaplikować, czyli zaszpachlować pod pachami. To dezodorant schmidt’s. Wybrałam wersję bergamot + lime. Zapach cytrusowy, świeży, bardzo mi się podoba, taki właśnie chciałam. Na początku przerażała mnie ta aplikacja. Bo spieszę się rano, a tu trzeba wydłubywać ze słoiczka. Jest nawet dołączona mini łopatka do nakładania, ale ostatecznie i tak trzeba tą papkę rozetrzeć w dłoni. Jednak wpadłam na pomysł i resztę z dłoni zaczęłam wsmarowywać w stopy (taki deo dla stóp;)). Zauważyłam, że ten dezodorant naprawdę działa. Oczywiście nie mówię o trzydziestostopniowych upałach, bo wtedy nic nie działa. Ale w normalne letnie dni jest ok. 

W składzie na początku masło shea i soda oczyszczona. Wiem, wiem – można sobie samemu ukręcić taki dezodorant. Lista składników jest jak przepis. Ale ja nie lubię produkować samodzielnie kosmetyków naturalnych. Denerwują mnie te warsztaty samodzielnego kręcenia kosmetyków. Czy są warsztaty kosmetyków chemicznych? No właśnie. Chcę kupić kosmetyk z dobrym składem w ładnym opakowaniu i go po prostu używać. 

Szkoda, że schmidt’s nie można dostać w Polsce. Może jakiś dystrybutor innych marek się skusi? Halo! Potrzebujemy w Polsce dobrego eko dezodorantu! Schmidt’s sprawdziłam i jestem zadowolona. Polecam.


O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

0 Comments

  1. Kupiłam w USA. Nie sprawdzałam, czy jakiś europejski sklep internetowy ma go w swojej ofercie. Nie trzeba w ogóle czekać po nałożeniu, bo ta papka się dość dobrze wchłania, oczywiście o ile nie nałożysz od razu pół słoiczka;)

  2. Jeden z najskuteczniejszych, o ile nie najskuteczniejszy, a zarazem beznadziejnie tani dezodorant to pasta z sody oczyszczonej i wody utlenionej.
    Szczypta sody na dłoń, dodajemy wody utlenionej tyle, żeby zrobiła się pasta i już możemy szpachlować pachy.
    Po całym dniu ani cienia zapachu.
    Przetestowane na damskich i męskich pachach, golonych i nie golonych (jedynie zostaje się blondynem w tym miejscu, ale może to i lepiej, bo mniej widać 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: