Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Maść na alegię, otarcia, zaczerwienienia

Potrzebna mi była na gwałt maść dla zaczerwienienionej delikatnej skóry. Czasami zdarza się reakcja alergiczna na przeróżne rzeczy: depilacja, konserwanty w kosmetykach, czy jedzeniu, płyn do prania, a nawet taśma klejąca do opatrunku. Swędzenie, pieczenie, czerwona skóra, potem drapiemy i gotowa łuszcząca się skóra ze stanem zapalnym. Czyli jest coraz gorzej. Musiałam szybko działać. 

Skusiła mnie maść bez sterydów i z wyraźnym oznaczeniem 100% pochodzenia naturalnego. Przeczytałam skład i kupiłam bez zastanowienia. Maść okazała się strzałem w dziesiątkę. Po pierwszej aplikacji zaczerwienienie i swędzenie ustąpiło. Maść się szybko wchłania, więc można od razu założyć ubranie, nie ma też żadnego zapachu, co odbieram na plus. Ma odpowednią konsystencję kremu, ale niezbyt gęstego. Kilka dni smarowania zaczerwienionego miejsca wystarczyło. Maści zostało jeszcze sporo w tubce, na pewno warto mieć takie remedium w domu, zamiast biec do dermatologa po antybiotyki i sterydy. 

O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: