Lista składników to pierwsza rzecz, na jaką patrzę przed zakupem, kosmetyków, żywności, a także ubrań. Od wielu lat używam kosmetyków naturalnych i do tego będę Was zachęcić. Z drugiej strony, przeczytacie tu także o takich produktach, które omijam szerokim łukiem, bo tylko udają naturalne. Walczę o Wasze prawa i Wasze przemyślane decyzje zakupowe. Bądźmy świadomymi konsumentami – wtedy będziemy mieć wybór lepszych i zdrowszych produktów.

Egipska magia

Sam tytuł jest dość niefortunny, bo szczerze mówiąc krem ma raczej niewiele wspólnego z Egiptem. Zresztą słyszałam o nim nie w Egipcie, a w Anglii. Zaintrygowała mnie krótka, ale bardzo treścią lista składników. Zaczęłam czytać w sieci różne recenzje i opinie na temat kremu. Doszukałam się nawet, że jest to jeden z ulubionych kremów Madonny. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale byłam mocno zaciekawieniona, zwłaszcza że podobała mi się lista składników. W końcu dostałam od mojej niedocenionej koleżanki z Anglii próbkę tego kremu. 

Pierwsze wrażenie jest dość dziwaczne, bo według opisu na opakowaniu krem trzeba rozetrzeć w dłoniach, dzięki czemu przybiera on nieco oleistą postać. Oznacza to, że nie nadaje się na dzień, bo jest zbyt tłusty. Zastosowałam więc go na noc. Faktycznie jest tłusty (widać od razu, że zawiera oliwę z oliwek) i trzeba odczekać, żeby nie wetrzeć go w poduszkę. Po dwóch użyciach nie mogę mówić o spektakularnych efektach, ale jeśli będę miała okazję, to pewnie go kupię. Nie jestem uczulona na miód, ani pyłek kwiatowy, czy inne pochodne miodu (to pozostałe składniki po oliwie z oliwek), więc śmiało mogę go używać. Skóra po kremie była bardzo dobrze nawilżona. Zupełnie jednak nie rozumiem egipskiego wątku w nazwie. Cóż, ale przecież reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników… 

O autorze
Reklama kosmetyków na mnie nie działa, dopiero lista składników.

0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: